W sobotę przyjechały panele, podkłady i listwy podłogowe.
Love.
Od poniedziałkowego lub wtorkowego popołudnia zaczynamy akcję układania podłóg na piętrze.
O ile nie wydarzy się nic nieoczekiwanego (co jest mało prawdopodobne), do listopada będziemy mieć zamknięty temat podłóg.
W niedzielne popołudnia rozpoczynam poszukiwanie inspiracji i materiałów do łazienki na górze.
Ambitnie chcę wykończyć ją do końca roku.
W tzw. międzyczasie musimy jeszcze zaprojektować, nabyć materiały no i skonstruować szafę do wiatrołapu. Wieszanie kurtek gdziekolwiek się da i wieczne potykanie się o wszechobecne buty zaczyna doprowadzać mnie do szaleństwa.
Za dwa tygodnie jedziemy do naszego Pana Stolarza wpłacić zaliczkę i podpisać umowę na wykonanie schodów (... byle do przełomu roku :))) )
Zaczyna to wszystko wyglądać jak dom :D
Świetne uczucie, kiedy po tylu pracach wnętrza zaczynają wreszcie przypominać prawdziwy dom! Sam powoli zbieram pomysły na łazienkę i szafę w wiatrołapie – przeglądałem realizacje na https://szklarz.warszawa.pl/o-firmie pod kątem luster na wymiar i zastanawiam się, czy w łazience planujecie raczej gotowe wyposażenie, czy wszystko na zamówienie?
OdpowiedzUsuń