niedziela, 8 września 2013

Ocieplenie murtłat i dalsze formalności budowlane

W końcu za nami klejenie styropianu na murłaty.
Tydzień z głowy.
Tak to jest jak się na budowę wychodzi o 18.00, a po dwóch godzinach już ciemno.
Najintensywniej minęła oczywiście sobota. Na tyle intensywnie, że mnie coś w plecach rąbnęło.
Grunt to zakończona robota.

Najwięcej nerwów kosztowały narożniki. Jak się ambitnie podchodzi do tematu i chce kleić narożnik na zakładkę, naprawdę trzeba wziąć garść proszków uspokajających.

Po robocie została cała masa ścinków i kulek styropianowych. No takie są efekty łączenia styropianu i piły. Gorsza bo cholerstwa nie da się odkurzyć, bo się rura zatyka pod wpływem tarcia, elektrostatyki itp.

Jutro musimy uszczelnić ewentualne niedoróbki (a kilka ich niestety jest), tak żeby od wtorku wystartować z watą.

 A poniżej efekty opierania styro o okno południowe w bardzo słoneczny dzień. 


W ramach formalności budowlanych:
1. Mamy zieloną kartę w energetyce. Niestety mąż nie podpisał jeszcze umowy dystrybucyjnej - kolejki w Enionie dobijają. Do dwóch tygodni mają się zjawić Panowie do plombowania licznika. W końcu będziemy mieć prąd w gniazdkach, Choć gniazdka jeszcze nie dotarły.
2. Podpisaliśmy umowę przyłączeniową w wodociągach. Możemy zacząć roboty. Czekamy wiec na firmę, która ma do nas dotrzeć pod koniec września.
3. Nie znaleźliśmy czasu, żeby uderzyć do gazowni. Faktura za przyłącz zapłacona, geodezja podwykonawcza w gazowni się robi. Musimy poczekać do środy, czyli do urlopu i wtedy uderzyć. Fachowiec od ogrzewania zamówiony na drugą połowę października.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz