niedziela, 16 czerwca 2013

Przyłącz_instalacja elektryczna



Przyłącz prądu w naszym przypadku polega na rozdzieleniu wewnętrznej instalacji.
Czyli ze starego budynku za istniejącymi strzykami, montujemy kolejną na nasze potrzeby i przez działkę prywatną przeciągamy kabel.
Takie rozwiązanie ma w sobie jeden (tylko) plus. Nie musimy czekać do 18 miesięcy, aż dostarczyciel prądu drogą wyłonionego przetargu zleci wykonanie przyłącza do granicy nieruchomości.

Wymagało to od nas doprowadzenia terenu do lekkiego bajzlu, rozcięciu płyty betonowej przez domem i "przeoreniu" wujkowej działeczki wzdłuż

 Obok kabla położono ogromnienie i piękno niebieska taśmę ostrzegawczą.
 


Sama robota została przeprowadzona przez naszego ulubionego Pana Elektryka sprawnie, jeśli nie rzec expressowo.
Chłopaki z kopareczką pojawili się i nas o 7,30, a o 16,00 było już po wszystkim włącznie z przywróceniem terenu do stanu, który w ogóle nie świadczy o jakichkolwiek robotach zimnych.

Teraz czekamy na dopełnienie formalności przez dostarczyciela energii.
A że Pan Elektryk trochę zaskoczył nas swoją obecnością, u nas jak zwykle wszystko na odwrót - dopiero czekamy na popisanie umowy przyłączeniowej ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz